Hodowla ¦wiato³dycz




Dlaczego jamnik?
Na zdrowie...
Na wszelkie troski...
Na dobry humor...
Na szczê¶cie....
Na psi± mi³o¶æ...
Na zawsze!!!


Botoxe - Christine - Fabiola

Foto: Dorota Masiewicz





czym  skorupka  za   m³odu  nasi±knie . . .

Psy by³y ze mn± zawsze. Najpierw w opowiadaniach Babci i Prababci.
Ich obecno¶æ by³a sta³a i wywiera³a wp³yw na wszystkich domowników tak, ¿e nikt nie wyobra¿a³ sobie domu bez nich.
Ma³a kilkuletnia Babcia Maniusia ¦wiato³dycz - Kisielówna by³a otoczona najczulsz± opiek± JAKPANA - dobrodusznego
mieszañca wy¿³a i doga, który czêsto zastêpowa³ nianiê i odda³by ¿ycie za swoj± ma³± Pani±. (zdjêcie z lewej)

 

przygarniêta pointerka DOLA, znaleziona gdy b³aka³a siê po polach (mo¿e uciek³a my¶liwemu?), (zdjêcie z prawej)
specjalnie kupiony do polowañ seter TROP ( zdjêcie poni¿ej)


prze¶mieszny bia³y szpic (poni¿ej) - to bohaterowie historii prawdziwych, tych z ¿ycia Babci, tych których
s³ucha³y¶my do poduszki, opowiadanych wiele, wiele razy zamiast bajek.


Tak wiêc potrzeba posiadania psa, chocia¿by najmniejszego ale w³asnego - ros³a ci±gle
i ja czyli piêcioletnie dziecko, zamêcza³am doros³ych pro¶bami o w³asnego pieska.
To marzenie d³ugo nie mia³o siê spe³niæ ...



Na obecno¶æ psa w domu przysz³o mi d³ugo poczekaæ.
Najpierw pojawi³ siê ¶mieszny mieszaniec TOTO. Przyby³ z hodowli "Podkowa" pp. Ho³yñskich i udawa³ jagteriera.
Pó¿niej nasta³a era pointerek, zawsze z hodowli "Saint Hubert" pana profesora Jana Krzy¿anowskiego.

Potem powiêkszy³a siê moja rodzina, mia³am juz dwie córki i w samochodzie, popularnym "maluchu" by³o bardzo ciasno.
Du¿o podró¿owali¶my i podró¿ z ma³ymi dzieæmi i pointerk± okazywa³a siê bardzo ciê¿ka.
Gdy po¿egnali¶my ostatni± pointerkê stwierdzi³am, ¿e czas na jakiego¶ ma³ego, niek³opotliwego, nie poluj±cego
pieska, który bêdzie "przytulañski" i nie bêdzie siê w³óczy³ kilometrami po polach, ci±gn±c mnie za sob±.


Zdarzy³a siê okazja, bo zbli¿a³a siê nasza 10 rocznica ¶lubu i wtedy okaza³o siê, ¿e najlepszym prezentem bêdzie nie z³oty pier¶cionek, lecz malutki jamnik. Pad³o dictum: " jesli nie chcesz mojej zguby to . . . . . . . . . . jamnika kup mi luby ".

W roku 1988 kupienie rodowodowego jamnika w takiej ma³ej miejscowo¶ci jak moja nie by³o proste.
Przypadek sprawi³, ¿e wst±pi³am do Zwi±zku Kynologicznego w Krakowie i tam okaza³o siê, ¿e jest suczka, d³ugow³osa, standardowa. Chcia³am : pieska, krótkow³osego, miniaturowego.
Spojrza³am na suczkê, ¶mieszne króciutkie ³apki, sier¶æ be¿owa z czarn± prêg±, poczu³am miêciutki jêzyczek na policzku i zakocha³am siê!
Tak trafi³a do nas PAPAGENA w domu zwana KAJ¡. By³o to cudowne, wpatrzone w nas, m±dre stworzenie,
które prze¿y³o z nami 9 lat. Okaza³o siê, ¿e wygrywa na wystawach i do tego ma interesuj±ce potomstwo.


Moje córki te¿ chcia³y mieæ swojego psa, wiêc argumentowa³y: "ty masz Kajuniê, ona jest twoja, my te¿ chcemy
mieæ swoj± sukê. I tak w miocie Kaji urodzi³a siê w¶ród 2 piesków, 1 suczka, której moje córki nie pozwoli³y
sprzedaæ nikomu. Tak pojawi³a siê NESCA. Okaza³a siê typow± przedstawicielk± swojej rasy. Ostra rywalizacja miêdzy córkami, której z nich ma byæ suczka skoñczy³a siê niczym, bo NESCA orzek³a, ¿e chce byæ moja i tym sposobem
zosta³am Pani± 2 suczek, rywalizuj±cych o moje wzglêdy, a córki zosta³y bez psa.
Na nastêpne pro¶by dzieci: "mamo, ty masz dwie suczki, a my ani jednej - pozosta³am g³ucha, a szczeniêta obu moich suk wêdrowa³y do ludzi. NESCA okaza³a siê typow± przedstawicielk± swojej rasy. Polowa³a na myszy- na ³±kach,
w lasach na krety. By³a psem jednego pana.
Owszem, bywa³a uprzejma dla innych, ale tylko dla tych, dla których sama chcia³a. Wszelkie wdziêczenia siê do niej
zbywa³a obojêtn± min±. Poniewa¿ by³a bardzo ³akoma, dawa³a siê skusiæ na jakie¶ przysmaki, które bardzo elegancko
bra³a z r±k koñcami zêbów, ale warcza³a g³ucho, gdy obce rêce podaj±ce przysmaki próbowa³y j± pog³askaæ.
Wielokrotnie mog³am siê przekonaæ jak pe³ne mi³o¶ci i wierno¶ci by³o jej ma³e serduszko.
By³a cudown± podró¿niczk±, je¼dzi³a ze mn± wszêdzie i nie by³o z ni± nigdy najmniejszego k³opotu.
Na wystawach zachowywa³a siê wzorowo i Championat zdoby³a bardzo prêdko. Wtedy po³knê³am bakcyla wystaw
i je¼dzi³y¶my bardzo czêsto.


Gdy NESCA zestarza³a siê, zdecydowa³am siê na nastêpn± jamniczkê, ale okaza³o siê ¿e, w miocie z którego chcia³am
wybraæ szczeniê wszystkie suki s± ju¿ zamówione, pozostali sami ch³opcy. Ja jamnika samca? Nie wyobra¿a³am sobie
tego po moich 2 suczkach. Znowu przypadek sprawi³, ¿e zdecydowa³am siê na "ch³opaka" i tak trafi³ do nas RIMINI.
NESCA przyjê³a go ¿yczliwie a ja ze zdumieniem przekona³am siê, ¿e RIMINI jest równie s³odkim, "ca³u¶nym"
i "przytulaj±cym siê" szczeniakiem jak moje poprzednie suczki. I co siê okaza³o? Pies - samiec zaw³adn±³ moim
sercem niepodzielnie. By³ s³odki, kochaj±cy, bardzo pos³uszny, bez cienia agresji.
B³yskawicznie zosta³ Championem i mia³ takie sukcesy, ¿e pomy¶la³am, ¿e mo¿e móg³by zostaæ Interchampionem.
Okaza³o siê, ¿e do tego trzeba wygraæ konkursy my¶liwskie. Jestem przekonana, ¿e RIMINI dla mnie,
na moj± pro¶bê wszed³ do nory i zaliczy³ konkurs daj±cy mu uprawnienia Interchampiona.


Teraz gdy jest 6-letnim samcem w pe³ni si³, przesta³ byæ s³odkim pieszczochem, a sta³ siê "starym satrap±"
i zazdro¶nikiem, przywódc± swojego psiego stada, ale w dalszym ci±gu jest moim ukochanym pieseczkiem.




Botoxe - Christine - Fabiola

Foto: Dorota Masiewicz






Webmaster  :
Grzegorz Tchórzewski